- Zuza? A co ty tu robisz? - spytałam zdziwiona na widok
siostry, całej mokrej od deszczu, dobijającej się do drzwi mojego
mieszkania. - Chodź, przebierzesz się.
- Rodzice znów się pokłócili.. Ja już mam tego dosyć, nie wiem co robić. - powiedziała spuszczając wzrok.
-
Znów to samo? Oni chyba nie rozumieją, że w domu przebywa małe
dziecko.. - westchnęłam. Rodzice znów się pokłócili. Najgorsze jest to,
że na te kłótnie musi patrzeć moja młodsza siostra. Zabieram ją do
siebie kiedy tylko mogę, starsza czasem nocuje u koleżanek lub u
chłopaka - nawet się tym nie interesują, żyją tylko swoimi kłótniami.
Kłócą się non stop z byle powodu.
- Paula, mogę u ciebie dziś przenocować? - spytała dziewczyna, wychodząc z łazienki.
- Jasne, nie ma problemu. Może jesteś głodna?
- A co masz dobrego?
- Mam pyszną szarlotkę, skusisz się? - spytałam ze śmiechem.
- Pewnie!
Pokroiłam ciasto i położyłam na talerzu.
- A jak tam.. z Michałem? - spojrzałam na siostrę.
- W porządku.
-
Okej, nie będę cię zamęczać pytaniami o twoje życie. - zaśmiałam się
cicho. - W sumie to za chwilę wychodzę, więc.. może znajdziesz jakieś
zajęcie.
- Nie martw się, dam sobie radę. - odpowiedziała z lekkim uśmiechem.
Wiedziałam, że nie jest jej łatwo. Wiedziałam o tym doskonale, ale nie mogłam zrobić niczego i to było najgorsze.
_
Rozdział pierwszy dla Was. Trochę krótki, ale to tak na dobry początek :)
Opinie, sugestie? ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz